Fałszywy Ekumenizm – dzieło diabła

Chrystus ze świętymi Piotrem i Pawłem, bazylika św. Piotra, Watykan, Rzym.

Dziś – w święto apostołów Piotra i Pawła prezentuję tekst „Ekumenizm – dzieło diabła” – to fragment z książki Kościół przesiąknięty modernizmem abp. Levebre’a.

Na zachęte wycinek, całość po „czytaj dalej”, na dole dodatkowe wartościowe linki w tym temacie.
[Aktualizacja 14.X.2017]

[…] Sam diabeł wymyśla wszystkie te religie, aby przeszkodzić nawróceniom na prawdziwą wiarę! W dobrze zorganizowanym systemie próbuje zniewolić on całe rodziny, szkoły, nauczanie, żeby stanowczo utrzymać dusze z dala od Kościoła.
Zobaczcie jak trudną jest rzeczą nawrócenie muzułmanina! […]
Aby móc się nawrócić, studenci uniwersytetów musieli całkowicie zerwać z własną rodziną, utrzymywać się z własnych środków, a mimo to ryzykowali jeszcze swoje życie. […]

Ekumenizm – dzieło diabła

Wielkim złem, odpowiedzialnym za to wszystko, co działo się na soborze, jest fałszywy duch ekumeniczny, stawiający nas na równym poziomie z wszystkimi innymi religiami. Nie, nie można postawić Pana Jezusa obok Buddy, Lutra, obok tych wszystkich sług diabła!

Być może myślicie sobie: „Ksiądz biskup przesadza, mówiąc: słudzy diabla!”.

A jednak, albo są oni kierowani przez Ducha Świętego, albo inspirowani przez złego ducha. Jak z tego wybrnąć? Otóż, jeżeli są oni natchnieni przez dobrego Ducha, pozostają automatycznie w łączności z Kościołem, lecz gdy głoszą błędy, są kierowani przez ducha diabelskiego, księcia kłamstwa. Inne rozwiązanie nie jest możliwe. Sam diabeł wymyśla wszystkie te religie, aby przeszkodzić nawróceniom na prawdziwą wiarę! W dobrze zorganizowanym systemie próbuje zniewolić on całe rodziny, szkoły, nauczanie, żeby stanowczo utrzymać dusze z dala od Kościoła.

Zobaczcie jak trudną jest rzeczą nawrócenie muzułmanina! W Dakarze, gdzie byłem biskupem przez piętnaście lat, było trzy miliony muzułmanów, sto tysięcy katolików i czterysta tysięcy animistów. Mogliśmy chrzcić tych ostatnich, lecz nie muzułmanów. Aby móc się nawrócić, studenci uniwersytetów musieli całkowicie zerwać z własną rodziną, utrzymywać się z własnych środków, a mimo to ryzykowali jeszcze swoje życie. W naszych szkołach mieliśmy dziesięć procent muzułmanów (nie tolerowałem więcej, gdyż w przeciwnym razie nasze szkoły stałyby się muzułmańskie). Rodzice zachęcali nawet swoje dzieci do nauki katechizmu. „Trochę religii dobrze im zrobi”, mówili.

Często te maluchy były prymusami z katechizmu i widząc inne dzieci przystępujące do komunii, chciały również komunikować. Lecz nie! Gdybyśmy zgodzili się na pierwszą komunię (nawet prymusa z katechizmu), muzułmanie podpaliliby szkołę!

Na Saharze wizytowałem szkoły Sióstr Białych. W szczególności Siostry Franciszkanki Maryi wspaniale wychowywały powierzone im młode dziewczęta muzułmańskie. Oczywiście nigdy ich nie zmuszały do pójścia na Mszę Św. ani do pobożnych praktyk religijnych, ani do czegokolwiek, lecz bądźcie pewni, że te dziewczynki nie miały zawiązanych oczu, widziały one Siostry… Często zadawały im pytanie: „Czy możemy pójść do kaplicy, aby modlić się z wami?”.

Lecz uwaga, gdy chodzi o to, można było zgodzić się tylko od czasu do czasu, ukradkiem, gdyż, jeżeli muzułmanie dowiedzieliby się, że Siostry próbują ochrzcić lub nawrócić ich dzieci, natychmiast wypędziliby je i szkoła zostałaby bezzwłocznie zamknięta. Dla tych młodych dziewcząt, które spędziły pięć lub sześć lat u Sióstr i które pragnęły być ochrzczone, jedynym sposobem zostania chrześcijanką było (przy okazji podróży z pustyni do Algieru) zniknąć w taki sposób, aby ich rodziny nie wiedziały, gdzie się znajdują, tak żeby nawet bliscy nie domyślali się, że za tym kryły się Siostry!

Oto do jakiego stopnia diabeł ich krępuje, aby tylko przeszkodzić każdemu nawróceniu. Nie mówmy zatem, że te religie równe są religii Naszego Pana Jezusa Chrystusa! Nie łudźmy się; diabeł jest i pozostanie diabłem…

Niektóre rzeczy mogą wydawać się wspaniałe, lecz, aby skazić dusze, diabeł zawsze posługuje się pewnymi pozorami prawdy.

Czyż możemy więc przyjąć deklarację o wolności religijnej, będącą błędem nauczanym przez sobór? Czyż możemy zgodzić się na całą tę reformę liturgiczną, zrobioną w takim samym duchu ekumenicznym? Oczywiście, że nie!

Tekst pochodzi z książki: Kościół przesiąknięty modernizmem, abp Marcel Lefebvre.

Materiały dodatkowe:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s