Eliasz – jak długo będziecie wahać się na obie strony ?

Pókiż będziecie chromać na dwie strony ?

[TM:] … jak długo będziecie chromać – wahać się między prawdziwą Wiarą Katolicką jaką przez wieki od czasów apostolskich wyznawał Kościół a jej podróbkami, resztkami wymieszanymi z protestantyzmem i jeszce czym się tylko da?

Miejsce na fałszywy „konserwatyzm” w sprawach wiary kończy się na naszych oczach, pod ciosami liberalnego modernistycznego „katolicyzmu” właśnie są likwidowane – w jego ramach – ostatnie przyczółki czyli etyka-moralność seksualna, szóste przykazanie. Za chwilę celibat i kapłaństwo.

Poniżej prezentuję przedsoborowe rozważanie Ks. prałata Roberta Mädera, na początek parę wycinków i cały tekst po „Czytaj dalej”.

Owo staropolskie Chromanie (utykanie, kuśtykanie) użyte przez autora rozumiem jako wahanie się, synkretyzm prawdy i fałszu z wygody, ze strachu, lenistwa, ingnorancji, bądź z jakiegokolwiek innego powodu.
Chromanie to „bycie letnim” z apokalipsy – Ap 3,15-18.
A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.


Eliasz … nieprzejednany wróg wszelkiej bezcharakterności i połowiczności. […]

Chromanie cielesne jest przedmiotem drwin i wstrętu;
w znaczeniu duchowym należy do dobrego wychowania. Kto nie chroma, uchodzi za zacofanego, niewykształconego, nieprzyzwoitego, bezczelnego, upartego i krańcowego. Jest dziwakiem i przekornym. […]

Na ogół jest się katolikiem, w szczegółach protestantem, liberałem, modernistą. Czysta katolicka wiara bez jakiejkolwiek przymieszki protestanckich albo nowoczesnych liberalnych idei jest rzadka. To jest właśnie ten przez Piusa X tak uroczyście potępiony religijny, literacki, polityczny i socjalny modernizm w swej najgłębszej istocie. On jest tą religią i filozofią chromania. […]


Dlaczego jesteśmy wiecznie karłami? Dlaczego nie wzrastamy? Dlatego, że nie podnosimy wzroku ku naszym prawdziwie wielkim mężom z dawnych i nowych czasów. Takim wielkim mężem był Eliasz, Jan Starego Zakonu.

Eliasz – wzór chrześcijańskiej stanowczości! Żył w złych czasach. Dom królewski znieprawiony. Bałwochwalstwo stało się religią dworu. Całe armie sprzedajnych proroków łasiły się u stołu księcia. Religia prawdziwego Boga wygnana była z kraju. Skryta i otwarta walka religijna wrzała w Izraelu. Dobrzy byli wszędzie w mniejszości. Taki stan rzeczy demoralizuje, denerwuje masy i odbiera im odwagę. Większość odpada. Może Eliasz narzekać: „Synowie Izraela opuścili Zakon. Zburzyli ołtarze. Proroków mieczem zabili. Pozostałem sam, i oni pomrą po moim życiu” (1 Król 19, 10).

W tym czasie upadku zjawia się Eliasz. Jeden przeciw milionom. Cóż poradzi sam Po ludzku mówiąc, nic. Z Bogiem wszystko. Eliasz sam jeden nie obawia się potęgi najwyższego rzędu. Staje przed obliczem króla: Jak Bóg żywie, Bóg Izraela, nie spadnie w tych latach ani rosa, ani deszcz, jedno według słów moich! Ty i dom twój sprowadziliście nieszczęście na kraj. Grzechy królów są nieszczęściem ludów. Błędy rządów plagami narodów. A powiedziawszy to, odszedł.

Prawda jest dla wszystkich. Nie ma tak uprzywilejowanych grzeszników, przed którymi by zamilkła. Prawda jest dla wszystkich, także dla tych, co siedzą na tronach, wysokich urzędach i złotych krzesłach.

Szczytem nieszczęścia dla kraju jest brak niezależnych, nieustraszonych proroków, którzy tak samo nawołują prosty lud, jak i możnych, głośno i wyraźnie – nie milkną ani przed księciem, ani przed ministrem, choćby im śmierć groziła. Majestat prawdy stoi ponad wszelkimi majestatami doczesnymi, a suwerenność Pana ponad wszelką zwierzchnością ziemską.

I to się wkrótce pokazało. Król wzywa Eliasza przed siebie. Posyła rotmistrza z 50 żołnierzami, aby przywiedli świętego. Rozkaz brzmi: Człowiecze Boży, król rozkazał, abyś zstąpił z góry Karmelu i abyś doń przyszedł. Eliasz odpowiedział rotmistrzowi: „Jeżelim ja jest człowiek Boży, niech zstąpi ogień z nieba, a niech cię pożre i 50 twoich!”. I zstąpił tedy ogień z nieba i pożarł go i pięćdziesięciu, którzy z nim byli.

Bóg ustanowił królów; ale autorytet religii i moralności stoi ponad autorytetem politycznym i państwowym. Rządy mają rządzić, ale nie mają zapominać, że i Kościół jest rządem i tam, gdzie zachodzi sprawa prawdy i sumienia, Kościół stoi ponad mocą ziemską. Eliasz jest świętym obrońcą niezawisłości Kościoła w Starym Zakonie, jak Jan – apostołem i męczennikiem niezawisłości Kościoła w Nowym Przymierzu!

Eliasz, tak jak później Jan, jest wzorem chrześcijańskiej niezależności również wobec opinii publicznej. Opinia publiczna to także król, jak każdy inny, i rząd, tylko bardziej ciemięski niż każdy inny. Niewielu jest dość silnych, aby z tym rządem bojować o wolność. Niejeden prawdziwy demokrata, niejeden rewolucjonista, wróg każdego nawet najbardziej umiarkowanego rządu, nie ma odwagi wystąpić przeciw tyraństwu tego najniesprawiedliwszego ze wszystkich rządów – przeciw tyraństwu królestwa większości. Na dziesięć tysięcy współzawodników zaledwie jeden chodzi na własnych nogach i postępuje według własnego sumienia. Takim jednym był ów wielki kaznodzieja na Karmelu, wzywający do pokuty, człowiek we włosiennicy, opasany pasem skórzanym, mąż o żelaznej woli. Nieprzejednany wróg wszelkiej bezcharakterności i połowiczności. A bez charakteru i połowiczny był lud w owych czasach. Judaizm nie był uczciwy, ani głęboko przekonany o swej prawdzie, ani wierzący w siebie, ani silny. Był pogaństwem niekonsekwentnym, nieradykalnym, ani jawnym, raczej mieszaniną obydwóch, małżeństwem prawdy i fałszu, dobrego i złego, religią, z której ani Bóg ani diabeł chwały mieć nie mogą – słowem, był bez charakteru.

Ta mieszanina religijna wywołała męski gniew wielkiego Eliasza. Wezwał wszystkich mężów w Izraelu na górę Karmel. Potem wystąpił przed ludem i mówił: Jak długo chromać będziemy na obie strony? Jeżeli Pan jest Bogiem, idźcie za Nim! Lud nie odrzekł ani słowa. Wówczas Eliasz zaproponował, że każda partia zbuduje ołtarz i złoży na nim wołu w ofierze – po jednej stronie 450 kapłanów Baala, po drugiej stronie Eliasz. Bóg, który ześle ogień na ołtarz, jest Panem. Czterystu pięćdziesięciu fałszywych proroków modliło się do Baala od rana do wieczora. Na próżno. I spadł ogień Pański z niebios i spalił ofiarę. Co gdy ujrzał lud, padł na oblicze swoje i rzekł: Pan jest Bogiem, Pan jest Bogiem!

Chromanie cielesne jest przedmiotem drwin i wstrętu; w znaczeniu duchowym należy do dobrego wychowania. Kto nie chroma, uchodzi za zacofanego, niewykształconego, nieprzyzwoitego, bezczelnego, upartego i krańcowego. Jest dziwakiem i przekornym. Aby wejść w tak zwane lepsze towarzystwo i być przyjmowanym w salonie, trzeba prócz kilku uprzejmych frazesów i beznagannej toalety umieć także nosić płaszcz na dwóch ramionach. Ludzie tak zwani jednostronni nie nadają się do lepszego towarzystwa.

W walce o karierę tu i ówdzie dzielność dopomoże, ale w zasadzie najdalej dochodzą ci ustępliwi. To samo zauważyć można w życiu gospodarczym. Nie potrzeba żadnych kursów ani zawodów publicznych na tym polu. Chromanie duchowe, brak charakteru, chwianie się na wszystkie strony, obracanie się jak chorągiewka na dachu płynie we krwi nowoczesnego życia gospodarczego. W tym też tkwi tajemnica powodzenia w polityce większości statystów.

To lawirowanie stało się tak ogólne, że przeważająca liczba katolickich polityków, kupców i pisarzy uważa za rzecz niemożliwą według czysto katolickich zasad politykować, handlować, pisać i mówić. Chromający jest jedynie normalnym człowiekiem. Człowiek, który nie chroma, uchodzi za anormalnego, wariata i uparciucha. Religią mas jest mieszanina, jak za dni Eliasza; kompromis między Kościołem a błędną nauką na ogólnej „chrześcijańskiej podstawie” jest podłożem publicznych poczynań.

Na ogół jest się katolikiem, w szczegółach protestantem, liberałem, modernistą. Czysta katolicka wiara bez jakiejkolwiek przymieszki protestanckich albo nowoczesnych liberalnych idei jest rzadka. To jest właśnie ten przez Piusa X tak uroczyście potępiony religijny, literacki, polityczny i socjalny modernizm w swej najgłębszej istocie. On jest tą religią i filozofią chromania. A wspaniałym dziełem reformatorskim Piusa X, tego nowego Eliaza, było wezwanie: pókiż będziecie chromać na dwie strony? Jeśli Kościół katolicki jest jedynie zbawczym, przez Chrystusa założonym, w takim razie idźcie za nim i ułóżcie całe religijne, moralne, literackie, polityczne i gospodarcze życie jedynie i tylko według jego zasad. Jeżeli zaś świat jest bogiem, to idźcie za nim i porzućcie Kościół.

Bądźcie konsekwentni! Stójcie na własnych nogach. Precz z wszelkim brakiem charakteru i połowicznością! Nikt nie może dwom panom służyć. Eliasz, wzór chrześcijańskiej niezależności, to nasz mąż! Mąż naszego stulecia! Wiek XX jest stuleciem rozdziału i decyzji. Eliasz jest zwiastunem ostatecznej rozgrywki – Janem Chrzcicielem czasów obecnych, głoszącym pokutę i sąd ostateczny. Jest wielkim gromicielem antychrysta. Przygotowuje dzień, w którym zakończy się wreszcie historia świata, ta historia wahania się między Bogiem a diabłem.

Po sądzie ostatecznym nie będzie wahania. Albo będziemy na górze, albo na dole, na lewo lub na prawo, w Bogu lub w mocy diabła. Wszelka połowiczność ustanie. Będą tylko święci albo szatani.

Jakim był Eliasz, takimi będą i muszą być wszyscy, którzy chcą wejść do nieba. Takimi chcemy być wszyscy już teraz; zależni jedynie od Boga, niezależni od wszystkiego, co jest przeciwne Bogu, czy to się zowie potęgą, złotem, czy większością. Mężczyźni i kobiety w przyszłości będą to silne Eliaszowe i Janowe natury, niezmienni wobec Boga, Chrystusa i Kościoła we wszystkich swych myślach, niezmiennie katoliccy w publicznym działaniu i występach; niezmiennie katoliccy w lekturze; niezmiennie katoliccy w sądach o wszystkich rzeczach i zdarzeniach. Człowiek współczesny ma być jak dwa płonące duchy: Jan Starego Zakonu i Eliasz Nowego Przymierza. Dość długo chromaliśmy.

Teraz stąpajmy równo!
Ks. prałat Robert Mäder, Jestem katolikiem! Rozważania antyliberalne

Źródło bezpośrednie: blog nowerycerstwo.wordpress.com
Wytłusczenia autora z nowegorycerstwa i moje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s