Ewangelizacja w Olaine

Aktualizacja VI.2017:
To wpis historyczny, wpis mój jako człowieka młodego, naiwnego, który pobłądził wśród posoborowych „nowych ruchów religinych”, pyszałka szukającego wrażeń i doświadczeń religijnych.
Lecz także człowieka zwyczajnie sprowadzonego na manowce przez pasterzy szukających nowinek.
Lecz także człowieka kórzy szczerze chciał służyć Kościołowi i ewangelizować.

Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. (2 Tm 4,3-4)

Z całych sił zachęcam by z poniższym ruchem – organizacją nie mieć nic wspólnego, by trzymać się od nich z daleka.
To jeden z wielu charyzmatyczno-ekumaniackich ‚nowych ruchów religijnych’ z tendencją do sekciarstwa.
Więcej konkretów wkrótce, na razie musi wystarczyć to co jest tutaj.

Mam nadzieję że podczas takich poniższych ‚ewangelizacji’ robiliśmy też coś dobrego, a Dobry Bóg jakoś wyprostuje to co było złego, wyprostuje fałszywą naukę (charyzmatyczno-zielonoświątkową) którą także niestety głosiliśmy.


Strasznie dawno nic nie pisałem. Spróbuję zachować chronologię, więc ciut ciut napiszę co i jak było po kolei.

Po Szkole w Rydze, prawie cały kwiecień, aż do świąt Wielkanocnych byliśmy w Olaine na Łotwie – ja, Julia i Rita.

Olaine to takie małe miasteczko – 10 tyś –  niedaleko stolicy – Rygi.
Zaprosili nas tam bracia kapucyni, którzy we 2kę prowadzą tam parafię.
W Olaine około 2% populacji chodzi do kościoła katolickiego, a więc bardzo bardzo mało.
Jest też mała kapliczka prawosławna, jest jakiś kościół protestancki i to wszystko.

Co robilismy ? Dużo ewangelizacji ulicznej, rozmów bezpośrednich ale też jakiś takich akcji większych. Pomagali nam ludzie ze wspólnoty Effatha z Rygi. W ‘centralnym’ punkcie miasta (obok głównego sklepu, przystanku ) robiliśmy małe uwielbienie, wykrzykiwaliśmy kerygmat i mini świadectwa, też przez głośniki (takie jak się na procesjach używa), chodziliśmy po mieście wykrzykując kerygmat z tymi głośniczkami, oblepialiśmy miasto plakatami, zapraszaliśmy na rekolekcje i spotkania modlitewne, zapraszaliśmy młodzież za spotkania młodzieżowe, ….. .

I jak już napisałem – rekolekcje – prowadziliśmy rekolekcje parafialne w Wielkim Poście. 3 dniowe reko – piątek, sobota, niedziela, a a więc 3 katechezy, a w niedzielę katecheza po każdej mszy, jeszcze uwielbienie/modlitwa w sobotę i niedzielę.
Te sobotnie i niedzielne uwielbienie było pomyślane dla osób które nic lub prawie nic nie wiedzą o chrześciaństwie, więc było z kreygmatem, krótkim filmem, świadectwami, przyjęciem Jezusa jako Pana i Zbawiciela, dobrym muzycznie uwielbieniem (Effatha i Girc Smile ) …… .

O dziwo ktoś zaczął przychodzić na te cotygodniowe spotkania dla młodzieży, poprowadziliśy 3 z nich, mam nadzieję że coś tam dobrego na nich zrobiliśmy. Na ostatnim porzed świętami puściliśmy im Pasję Mela Gibsona. Trochę ambitnie, ale efekt był piorunujący.

Jeden z owoców ulicznych ewangelizacji – spotkaliśmy młodego chłopaka, narkomana, który nie miał już pomysłu jak się z tego wydobyć. Mowiliśmy mu o Panu Jezusie, świadczyliśmy o sobie (tu nic wielkiego Smile) i znanych nam uwolnionych z narkomanii przez Jezusa osobach, on przyjął Jezusa, …. , no i po tygodniu trafił do ‘naszego’ centrum rehabilitacyjnego w Kaunasie na Litwie. I, z tego co wiem, jest tam już 3 miesiące, Bóg przedziera się tam do jego serca.

Coż …… dużo się w tym Olaine zdażyło, na zawsze zapamiętam, z sentymentem, to miasteczko.

Olaine, w czasach ZSSR to było centrum produkcji narkotyków na całe ZSSR (min. bo są tam duże zakłady chemiczne, znane na całe ‘imperium’). Coś z tejgo zostało w Olaine po dziś dzień, wrażenie mieliśmy takie, że jest tam dużo narkomanów.
Na koniec, z Julią, zrobiliśmy małą akcję – rozlepiliśmy takie plakaty:
“Narkotyki zabijają wasze dzieci – Bóg może wszystko zmienić – módlcie się”. Bez żadnego podpisu kto co i jak, bez jakiejś dalszej ‘agitacji’. Reszta w rękach Bożych.

Na koniec pomagaliśmy przy organizacji Świąt Wielkanocnych, ….. , a po świętach powrót do Kaunasa. Przed samym odjazdem Pan Bóg zrobił nam niespodziankę – ale o tym być może w następnym poście, jeżeli dam radę.

Reklamy

Jedna myśl nt. „Ewangelizacja w Olaine

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s