Podroz

Podróż: Wwa – Lwów 21:30 – 6:00

We Lwowie miałem małą przygodę Smile, która mi pokazała że Pan czuwa nade mną Smile, bo prawie straciłem wszystkie swoje rzeczy.
Zapomniałem że na Ukrainie trzeba przestawić zegarek o godzinę do przodu, że zamiast 6stej jest już siódma.
Kupiłem bilet na autobus Lwów – Chmielnicki, znalazłem autobus, odjeżdzał 7:15, włożyłem swoje wszystkie rzeczy do środka  – u mnie była 6:10.

No i spokojnie poszedłem do kibelka i baru, bo przecież miałem jeszcze godzinę do odjazdu. Tylko czemu już ludzie na godzinę przed siedzieli w autobusie ? Smile
Jak kupowałem herbatkę to usłyszałem odjazd jakiegoś autobusu i pomyślałem ‘brzmi jak mój autobus’ (chociaż nie wiedziałem jakie odgłosy wydaje mój autobus).

Cały czas spokojny, choć już lekko przyszpieszonym krokiem wyszedłem z baru … a tu nie ma mojego autobusu. W tym momencie już mi zaświtało w głowie co się może dziać.

Na szczęście dla mnie, Ukraina to jeszcze ciągle taki dziwny kraj, wjazdu i wyjazdu z dworca ‘broni’ szlaban, no i mój autobus czekał jeszcze przed tym szlabanem, więc zdażyłem go dogonić.

Więc tradycyjnie jak dla mnie wsiadałem do środka lokomocji w ostatniej chwili, taki już widać ‘charyzmat’.

Dalsza podróż ok (7:15 – 13:20), w Chmielickim przyjechał po mnie Siergiej no i po jakimś czasie byłem w Krasiłowie (około 16, bo jakoś na około jechaliśmy załatwiając różne sprawy po drodze).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s